co tu dużo mówić, kiedy oglądać dużo trzeba. i możliwości jest wiele, bardzo wiele nawet.

 

opublikowany został program pierwszego AFF, co rusza 20.10.2010. czyli za dni równo 30.

 

siedziały mądre głowy i debatowały, co za filmy z wielkich stanów ściągnąć, żeby mały środkowoeuropejski kraj nie zląkł się kinowego ogromu. no i wymyślili. a polecenia godne są z pewnością: (i tu wymieniamy)

- Scott Pilgrim kontra świat (Scott Pilgrim vs. the World) w reż. Edgara Wrighta. adaptacja komiksu pewnego kanadyjczyka (Bryana Lee O’Malleya – po co ta tajemniczość?), rozepchana popkulturową sieczką rysunkowa forma, doskonale podkręcona muzyką i niezwykle inteligentna. polecam. ja, flanela.

- Wytrych Brada i Todda Barnesa. zdobywca nagrody next tegorocznego sundance. no, no. nie lada gratka dla filmowców. mówi się, że film ten wyłamuje z zawiasów konwencję komedii romantycznej, na dokładkę serwując filmowego patchworka, złożonego z lekko traktowanych klisz kultury i sztuki. szybkie i wściekłe.

- Nastoletni paparazzo (Teenage Paparazzo) Adriana Grenier. ciekawy sposób na opowiedzenie, na opowiedzenie w sposób nie-prosty, nie-codzienny i nie-zwykły zjawiska paparazzich, huby rosnącej na pop-kulturowym drzewie. bohaterem obrazu uczyniono 13 latka, który swoim BMXem śmiga przez ulice Los Angeles, pstrykając fotki gwiazdom i gwiazdkom. temat do dyskusji, ale jak ciekawie podjętej. film urozmaicają (czy rzeczywiście?) wypowiedzi m.in.: Matt Damona, Evy Longorii Parker czy  Paris Hilton

 

to tyle na razie, może więcej będzie, może będzie kiedyś lepiej. czego wam i sobie życzę. a teraz zwijam się. obejrzeć coś. to jutro! flanela w kratę.