filmowaflanela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2010

filmowo miało być, owszem. ale dlaczego nie muzycznie też? zwłaszcza, że to muzyka do iflmu będzie. co mam na myśli? spójrzcie na to:

Paul d. Miller, znany
bardziej jako DJ Spooky, to – w kilku prostych słowach – nowojorski
eksperymentator, pionier muzyki ambient, tworzący też dub, jazz, hip-hop,
techno. Doceniony przez krezusów
muzycznego świata, laureat wielu prestiżowych nagród artystycznych; autor
projektów audiowizualnych stanowiących komentarz do problemów współczesnego
świata. Jego twórczość dowodzi, że bycie didżejem jest prawdziwą sztuką, a użycie
elektroniki, cyfrowych kodów, znaków i innych zaawansowanych technologicznie
środków wyrazu skrywa spójną filozofię i konkretne przesłanie. Zaangażowany
społecznie, czuły na otaczający go świat, tworzy kompozycje mocno zakorzenione
w rzeczywistości, a przynajmniej bezpośrednio się do niej odnoszące. Dj Spooky
jest wrażliwym układem scalonym, inteligentną w wyrazie bazą danych, organiczną
techniką.





sama
znam, doceniam, słucham. a że koncert będzie 20.10.10., to tylko uszy zacierać. spooky zaprezentuje autorską reinterpretację filmu REBIRTH OF NATION z 1915 roku.

dokładniej – w ramach AFF. stamtąd zresztą troszkę info ściągnięte, choć po autorsku przemielone. ale przyznaję się.

zachęcam.

praktyka ekranizowania komiksów jest równie stara, co komiks. i kino. nie dziwi zatem, że postanowiono zmienić stan skupienia jednej z najbardziej popularnych ostatnimi czasy rysunkowych fabuł.

Scott Pilgrim podbił amerykański rynek. i to w rozumieniu kontynentu. autorem 6 (!) tomowej sagi jest bowiem kanadyjczyk (Bryan O’Malley), a największe triumfy święci ona na terytorium stanów zjednoczonych. mówi się, że nakłady kolejnych edycji znikają, zanim się pojawią. magia.

ale o co właściwie chodzi? mamy głównego bohatera, klasycznego średniaka. 22 lata, ulubione zajęcie – konsola gier, ulubione zajęcie II – podryw, ulubione zajęcie III – włóczenie się po mieście samemu bądź w kompanii podobnych jemu. aż tu nagle… (zwykle tak bywa przecież) gość spotyka wyśnioną parzez siebie dziewczynę. nie – wymarzoną, nie – wyczekaną. literalnie – wyśnioną. bardzo chce z nią być, może nawet się zakochuje – nie wiem, jaka moda panuje aktualnie w stanach – rzeczywistość stawia jednak przeszkody. bez przeszkód nie ma zabawy. jest ich siedem. SIEDEM. uosabiają je byli chłopcy rzeczonej wyśnionej, zwanej RAMONĄ. czy to nie zabawne?

fakty są takie, że reżyser Edgar Wright postanowił zabawić się w dzieciaka i odkopał swoje nastoletnie fascynacje. mnóstwo mamy w filmie motywów wprost z starodawnych gier wideo, poszarzalych już komiksów, muzyki z magnetofonowych taśm, zmiksowanych z tym wszystkim bollywoodzkich produkcji i seriali. eksplozja – prawie jak film akcji – murowana.

dostajemy do tego specjalnie na potrzeby adaptacji stworzoną muzę, ciekawy montaż i mnóstwo energii.

polecam (flanelowo?) do obejrzenia, bo jest to rzecz zaskakująca. może czasem przerysowana (jak to komiksy), ale ciekawa. zwiastun można znaleźć na jutube (tu fragmenty: http://www.youtube.com/watch?v=U7oO40hqX0I).

no to rysujcie i oglądajcie. ja poszyję.
(jestem po: broken flowers, zawtra budiet wajna, tetro, svoi oraz paru innych. parunastu. paruset. będziemy pisać).

odkąd street-art wlazł na salony, modne zrobiło się:
wkleić czasem jakąś wlepkę.
w cropp town nabyć ti-szert z malunkami zbioka.

cóż. takie tam sztuczki dla wszystkich. dla wszystkich jest także ten film. jednak jak bardzo od wszystkich różny!

wyjście przez sklep z pamiątkami
to – według producenta (dystrybutor w polsce – gutek, a jakże) – pierwszy na świecie street-artowy film katastroficzny. trudno o bardziej karkołomne podsumowanie. właśnie – karkołomne. film banksy’ego łamie kręgosłupy widzom, swoim bohaterom, społecznym konwencjom, salonowym pieskom, stróżom prawa, decydentom, sklepikarkom, sprejom i markerom, jackassom nawet.

mistrzowski w bezkompromisowości, zabawny do bólu (dosłownie), histerycznie niepoprawny. co ciekawe, film opowiada prawdziwą historię francuskiego sklepikarza, który chciał poznać niepoznawalnego banksy’ego. kapitalnie.

zachwycona jestem nie w kratkę, a po całości, w plamy po farbie. żarty. nie-głupotę, lecz wyżyny miejskiej nonszalancji.

wyjście awaryjne. nie otrzymało żadnej nagrody. żadnych gwiazdek. nie napisze o nim paweł t. felis.
jakie to wspaniałe.

polecam. flanelowo. trailer na http://www.youtube.com/watch?v=9V4L8nk2Ffc


  • RSS